Pierwszym krokiem do zmian bezpieczeństwa na drogach są zmiany w szkoleniu kierowców
Echa tragicznego wypadku na ulicy Sokratesa, wywołały lawinę komentarzy i zgłoszeń kolejnych niebezpiecznych miejsc w Warszawie. Rzeczywiście w kwestii infrastruktury jest wiele do poprawy, jednak to nie niebezpieczne miejsca są sprawcami wypadków drogowych, a lekkomyślni kierowcy i brawurowy styl jazdy.
2019-10-29, 11:30

W każdym mieście, mniejszym czy większym, istnieją miejsca niebezpieczne dla pieszych. Narzekamy na brak odpowiedniej  infrastruktury, złe oświetlenie i oznakowanie przejść. Na pewno liczne zaniechania i brak środków na poprawę bezpieczeństwa na drogach mają tu niemałe znaczenie, jednak zastanówmy się dlaczego są one tak bardzo konieczne?

Na polskich drogach króluje agresja

Kultura jazdy na polskich drogach jest bardzo niska. Mimo ograniczenia prędkości jazdy po mieście do 50 km/h, mało który kierowca się do niego stosuje. Jeździmy szybko i niebezpiecznie, nagminnie łamiemy przepisy ruchu drogowego, nie ustępujemy pierwszeństwa, a do tego jesteśmy agresywni. 

W myśl zasady silniejszy wygrywa, kierowcy nie mają w zwyczaju zważać na innych uczestników ruchu drogowego, takich jak rowerzystów, osoby jeżdżące na hulajnogach, czy właśnie pieszych. 

Dlaczego piesi nie są bezpieczni?

W szkoleniu kierowców zachowanie ostrożności wobec pieszych jest zazwyczaj elementem bloku tematycznego poświęconego przepisom szczegółowym o ruchu pojazdów. 

O pieszych i innych uczestnikach ruchu mówi się niewiele. Zagadnienie traktowane jest zbyt pobieżnie. 

Temat powinien być realizowany jako osobny blok, a przyszli kierowcy powinni być szczególnie uwrażliwieni na pieszych i innych uczestników ruchu drogowego. Nieuważny przechodzień ściąga na siebie śmiertelne niebezpieczeństwo, ale to kierowca go zabija.

“Panująca powszechnie narracja karcąca pieszego za jego przewinienia nie poprawia sytuacji. Pieszy nie jest traktowany jako pełnoprawny uczestnik ruchu drogowego - tylko jako ktoś o mniejszych prawach. To się powinno zmienić”. - mówi Piotr Korab ekspert autobaza.pl

W konfrontacji z pędzącym samochodem pieszy nie ma żadnych szans. Kierowcy muszą wziąć tę odpowiedzialność na siebie, tak jak biorą odpowiedzialność za swoich pasażerów.

Szkolenie szyte na miarę naszych czasów

W czasach gdy coraz więcej pieszych przesiada się na wypożyczone rowery, hulajnogi czy skutery, gdy piesi chodzą wpatrzeni w ekrany swoich telefonów ze słuchawkami na uszach, konieczne jest wypracowanie nowych nawyków u kierowców, a standardy szkolenia powinny być adekwatne do realiów panujących szczególnie w wielkich miastach. 

Można do tego celu użyć symulatorów jazdy po mieście i zwiększyć ilość godzin w szkoleniu na naukę właściwych zachowań wobec pieszych, czy innych uczestników ruchu drogowego. Symulacje przeróżnych sytuacji z życia codziennego z udziałem pieszych, a także ich powtarzalność mogłyby się znacznie przyczynić do nauki prawidłowych nawyków i zwiększenia świadomości kierowców w tym obszarze. 

Przed nami Święto Zmarłych - sprawmy, aby było bezpieczne - uważajmy na siebie i innych uczestników ruchu - w tym pieszych.

KONTAKT / AUTOR
Agnieszka Celejowska
Specjalista ds. Content Marketingu & PR
VIN-Info Sp. z o.o.
POBIERZ JAKO WORD
Pobierz .docx
Biuro prasowe dostarcza WhitePress
Copyright © 2015.  Dla dziennikarzy